Dwoje dzieci, 3-letnia dziewczynka i 8-letni chłopiec, bawi się kreatywnie na podłodze w przytulnym, nieco zagraconym salonie. Dziewczynka z radością wykleja kolorową ciastolinę na desce, a chłopiec rysuje zabawny szkic w stylu Dziennika Cwaniaczka. Między nimi stoi tekturowe pudełko służące za bazę, a wokół leżą klocki, książki dla dzieci i gumowa kaczuszka.
Wróć do blogaRozwój dziecka

Brudne ręce, szczęśliwe serce: Dlaczego bajki trzeba „wymalować”, a nie tylko przeczytać?

Anna

Anna

Autorka bloga i mama dwójki wspaniałych dzieciaków

30 cze 20262 min czytania
UdostępnijXFacebookWhatsApp

Zapomnij o idealnych rysunkach! Dowiedz się, dlaczego bałagan i bazgroły to najlepszy sposób na zrozumienie bajki przez Twoje dziecko. Podchodzimy do kreatywności z przymrużeniem oka.


Wczoraj próbowałam być „instamatką”. Wyciągnęłam ekologiczną plastelinę, przygotowałam drewniane podkładki i zaczęliśmy czytać o lesie. Pięć minut później moja trzylatka usmarowała dywan fioletową mazią, a ośmiolatek stwierdził, że on nie będzie rysował drzewa, bo mu „nie wychodzi”.

Znacie to uczucie, kiedy ambicje zderzają się z rzeczywistością? PRZEPRASZAM BARDZO, ale nikt w poradnikach nie uprzedza, że kreatywność w domu przypomina czasem przejście tornada przez sklep papierniczy. 🖍️

Często zmuszamy dzieci do analizowania bajek słowami. Pytamy: „A co zrobił zajączek?”, „Dlaczego dziewczynka była smutna?”. Tymczasem małe głowy przetwarzają emocje zupełnie inaczej niż my, dorośli.

Pedagogika Reggio Emilia mówi o „stu językach dziecka”. To piękna idea, która zakłada, że maluch może opowiedzieć historię tańcem, budowlą z klocków albo... wielką czarną plamą na środku kartki. I to jest OK!

U nas w Polsce mamy jakąś dziwną presję na „ładne kolorowanie”. Ma nie wystawać za linię, ma być czysto i od linijki. A przecież w literaturze, jak w życiu, chodzi o EMOCJE, a nie o estetykę godną wystawy w galerii narodowej. 🎨

Mój syn, fan „Dziennika Cwaniaczka”, zrozumiał, że bazgroły mogą być genialne. Z kolei córka, po lekturze „Pucia”, zamiast odpowiadać na pytania, woli ulepić (nieco koślawy) garnek, w którym Pucio gotuje zupę.

Zamiast więc katować się wizją idealnego warsztatu plastycznego, postawcie na totalny luz. Oto moje sprawdzone sposoby na „anty-perfekcyjne” przeżywanie przygód:

  1. Teatr z kartonu po pieluchach – Nie wyrzucajcie wielkich pudeł! Po przeczytaniu bajki wrzućcie tam dzieci z latarką. Niech stworzą własny świat, bez oceniania i instrukcji.
  2. Budowanie z klocków – Jeśli czytacie o zamku, niech powstanie zamek. Nawet jeśli składa się z trzech klocków i gumowej kaczki. To ich interpretacja przestrzenna!
  3. Komiks z alternatywnym zakończeniem – Dla starszaków to hit. Co by było, gdyby wilk został wegetarianinem? Niech nabazgrzą to w formie szybkich szkiców. 🐺
  4. Malowanie palcami (dla odważnych) – Pozwólcie dziecku namalować nastrój bohatera za pomocą barw. Czasami złość bohatera to po prostu wielka, czerwona i bardzo mokra kropka.
  5. Cienie na ścianie – Wykorzystajcie latarkę w telefonie. Niech postacie z książki ożyją na suficie przed snem. Bez rekwizytów, tylko wasze dłonie i wyobraźnia.

Wspólne czytanie to nie egzamin z polskiego. To czas na zabawę, która buduje więzi i pomaga dzieciom zrozumieć świat na ich własnych zasadach. Brudne ręce to mniejszy problem niż brak radości z odkrywania historii.

Jeśli szukacie inspiracji do wspólnych przygód, zajrzyjcie do aplikacji ReadFluffy. Znajdziecie tam historie, które aż proszą się o to, by przeżyć je po swojemu – bez presji na ideał, za to z ogromną dawką uśmiechu.

A jak to wygląda u Was? Czy Wasze dzieci też potrafią stworzyć arcydzieło z jednej kreski i starej skarpety? 🧦✨

UdostępnijXFacebookWhatsApp

Gotowi na magiczne zasypianie?

Pobierz ReadFluffy i stwórz swoją pierwszą personalizowaną bajkę w niecałą minutę. Darmowe historie w pakiecie.

Zacznij za darmo