W samym sercu Srebrzystego Lasu mieszka mały bohater. To Raccoon. Popatrz, jaki ma puszysty ogon! Ma też zielony kapturek i magiczny kijek, który świeci miękkim światłem. Blum, blum, blum – mruga kijek. Raccoon jest bardzo zwinny i bardzo miły. Choć jest jeszcze młody, kocha pomagać wszystkim zwierzątkom. Każdego ranka macha łapką do słońca i mówi: „Dzień dobry, lesie!”.
Pewnego dnia, kiedy słonko mocno grzało, Raccoon usłyszał cichutki głos. „Miau? Miau!”. Ojej, co to za dźwięk? Widzisz to? Wysoko, na samej górze wielkiej wierzby, siedział maleńki kotek. Kotek był bardzo puszysty, ale bardzo smutny. Trząsł się jak listek na wietrze. Drzewo było wysokie, a dół był tak bardzo daleko. Kotek bał się skoczyć. „Nie martw się!” – zawołał Raccoon swoim ciepłym głosem.
Raccoon zaczął się wspinać. Śup, śup, śup! Jego łapki mocno trzymały się kory. Huff-puff, huff-puff! – głośno oddychał Raccoon, bo wspinaczka to wielka praca. Nagle zawiał wiatr – Wuuuusz! – i gałąź mocno się zatrzęsła. Raccoon na chwilkę zamknął oczka, przytulił się do drzewa, a potem uśmiechnął się szeroko. „Dam radę!” – pomyślał. Przecież bycie odważnym to pomaganie mniejszym od siebie.
W końcu Raccoon dotarł do kotka. Wyciągnął swoją pomocną dłoń i otworzył magiczną torbę z mchu. „Hop!” – powiedział cicho. I kotek zrobił „hop!” prosto do miękkiej torby. Było tam ciepło i bezpiecznie. Szast-prast! Raccoon zsunął się powoli po pniu na sam dół, aż jego stopy dotknęły miękkiej trawy. Bam! Jesteśmy na ziemi!
Kotek wyszedł z torby i mruknął radośnie: „Mruuuu”. Raccoon wyciągnął ze swojego schowka słodki owoc i podzielił się nim z nowym przyjacielem. Dał mu też wielkiego, puszystego przytulasa. Raccoon pokazał nam dzisiaj coś bardzo ważnego: dobroć to taka wielka moc, która sprawia, że świat jest bezpieczny i radosny. I tak właśnie skończył się ten piękny dzień w Srebrzystym Lesie. Dobranoc, mały bohaterze.