Mimi stała w swojej przytulnej kuchni, mocno ściskając błękitny kocyk. Przed nią leżała długa lista z imionami wszystkich dzieci z klasy. Chciała zaprosić je na herbatkę, ale im bardziej patrzyła na imiona, tym bardziej jej serduszko biło niespokojnie. To było tak dużo pracy! Wtedy do kuchni wjechał Robi na swoich głośnych gąsienicach. Jego ekran zaświecił się żółtym uśmiechem. "Pomogę ci!" – zawołał wesoło.
Robi zamrugał swoimi cyfrowymi oczami, a na jego ekranie pojawiły się trzy proste obrazki. "Krok pierwszy: wybierzemy herbatę. Krok drugi: upieczemy ciasteczka. Krok trzeci: nakryjemy do stołu" – wyjaśnił robot. Mimi wypuściła głośno powietrze, a jej ramiona opadły z ulgą. Wielka lista nie wydawała się już taka straszna. Skoro mieli plan, mogli zacząć od razu. Razem podeszli do szafki, by znaleźć herbatę.
Mimi wybrała herbatę rumiankową, ale nagle spojrzała na ciężkie słoiki z mąką i jej nos zadrżał z obawy. "A co jeśli opadnę z sił przed końcem?" – zapytała cicho. Robi położył metalową dłoń na jej ramieniu. "Krok po kroku działamy, potem chwilę odpoczywamy" – powiedział robot. Mimi uśmiechnęła się, owinęła ciaśniej błękitnym kocykiem i usiadła na moment w fotelu, by nabrać energii.
Czas na ciasteczka! Robi swoimi zwinnymi palcami precyzyjnie odmierzał białą mąkę, a Mimi powoli mieszała ciasto w wielkiej misce. Razem wycinali złociste gwiazdki, które po upieczeniu pachniały słodkim miodem i wanilią. W całej kuchni zrobiło się ciepło. "Zrobiliśmy to!" – zawołała Mimi, patrząc na pełną blachę. Gdy ciasteczka stygły, przeszli do ostatniego punktu planu. Musieli przygotować wszystkie kolorowe filiżanki i talerzyki dla gości.
Właśnie gdy ustawiali ostatni spodek, do drzwi zapukała Pani Żyrafa, ich nauczycielka. Przyszła wcześniej, by pomóc w przygotowaniach, ale Mimi dumnie pokazała nakryty stół. "Krok po kroku działamy, potem chwilę odpoczywamy" – powtórzyła koala z uśmiechem. Wcale nie czuła się zmęczona. Nagle na zewnątrz rozległy się radosne głosy. Cała klasa stała już przed domem! Mimi pewnie otworzyła drzwi, gotowa powitać swoich wszystkich przyjaciół.
Kuchnię wypełnił wesoły śmiech i delikatny brzęk porcelany. Wszyscy zajadali pyszne ciasteczka w kształcie gwiazdek i popijali ciepłą herbatę z miodem. Mimi i Robi siedzieli obok siebie, czując wielką radość. Wszystko udało się idealnie, bo działali spokojnie. Na koniec dnia Mimi poczęstowała Robiego ostatnim ciastkiem. W domu było cicho i przytulnie. To było najlepsze przyjęcie, a Mimi czuła w sercu wielki spokój.