Poznajcie Beepa. Beep to mały robocik, który wygląda trochę jak kolorowa beczułka. Ma niebieski brzuszek, czerwone boki i jedno wielkie, świecące oko. Beep nie chodzi tak jak my – o nie! Beep ma trzy zwinne nóżki z kółeczkami, które robią: szuuuuu-klik, szuuuuu-klik.
Pewnego słonecznego ranka Beep wyjechał do ogrodu. Słońce grzało bardzo mocno. Beep rozglądał się swoim wielkim okiem, aż nagle – stop! Zobaczył coś smutnego. W trawie leżał mały kwiatek. Jego listki były oklapnięte, a główka zwieszała się nisko do ziemi. Kwiatek był bardzo, bardzo spragniony. Oko Beepa zmieniło kolor na smutny błękit. „Ojej” – pomyślał robocik. „Muszę pomóc!”
Czy wiesz, co robią roboty, gdy chcą pomóc? One kombinują! Beep nie miał wielkiej konewki, ale miał sprawne chwytaki. Pojechał do kranu i złapał jedną, malutką, lśniącą kropelkę wody. Plusk! Trzymał ją bardzo ostrożnie, żeby nie spadła. Teraz musiał wrócić do kwiatka. Ale droga była trudna!
Bum-traach! – Beep przejechał przez wielki kamień. Wiiiuuu! – zawiał psotny wiatr i chciał porwać kropelkę. Beep musiał osłaniać ją swoimi blaszkami. „Uważaj, kropelko!” – mrugał światełkiem. W końcu dojechał. Kap! Kropelka spadła prosto na suchy listek. Kwiatek nawet drgnął, ale wciąż był bardzo słaby.
Następnego dnia Beep znów przyjechał. I kolejnego też! Każdego ranka robocik robił: szuuuuu-klik, szuuuuu-klik przez ogród, niosąc jeden mały prezent z wody. Kap, kap, kap. Beep martwił się troszkę. Czy jedna kropelka wystarczy? Czy taki mały robocik może uratować kwiatek? Jak myślisz?
Pewnego dnia stało się coś niezwykłego. Gdy Beep podjechał do swojego przyjaciela, usłyszał ciche: Puf! To kwiatek rozprostował swoje listki. Potem – Trach! – łodyżka wyprostowała się dumnie w stronę słońca. A na samym końcu – Pstryk! – kwiatek otworzył swoje płatki. Były przepiękne i fioletowe, jak najładniejsze jagody.
Beep był tak szczęśliwy, że jego oko zaświeciło się na złoto i zaczęło mrugać radosne rytmy. Bip-bip-hurra! Kwiatek już nie był smutny. Mały robot i mały kwiatek zostali najlepszymi przyjaciółmi. Beep zrozumiał, że nawet jeśli jest się małym i daje się tylko jedną kropelkę, to wielka dobroć może zdziałać cuda.
I tak oto w ogrodzie zapanowała wielka radość. A gdy wieczorem słońce idzie spać, Beep parkuje obok fioletowego kwiatka i obaj śnią o niebieskich migdałach. Dobranoc, Beep! Szczęśliwych snów, kwiatuszku!