Poznajcie Beepa. Beep jest malutkim robotem, wielkości twojego kolana. Jest niebieski, czerwony i ma jedno wielkie, świecące oko. Widzisz je? To jego złota soczewka! Beep nie ma stóp, ma za to gąsienice. Żiuuu! Śmiga na nich przez ogród. Ale dzisiaj Beep się zatrzymał. Ojej! Jego srebrna konewka na kółkach zniknęła! Zamiast niej na dróżce są mokre plamy. Plum! Chlap! Beep mruga okiem. To sprawa dla detektywa!
Beep rusza tropem mokrych śladów. Brzdęk-klęk, brzdęk-klęk! Jedzie przez wysoką, łaskoczącą trawę. Czy czujesz, jak trawa smyra Beepa po brzusiu? Na liściu siedzi ślimak. „Beep-boop?” – pyta robot. „Widziałeś konewkę?”. Ślimak tylko ziewnął i schował się do skorupki. Beep musi jechać dalej. O, patrz! Przed nim wielka kałuża. Chlap! Beep przejeżdża powoli, żeby nie zachlapać swojego czerwonego pancerza. Szur, szur, szur przez piasek. Widzisz te mokre kropki? Prowadzą prosto pod krzaki róż.
Kto tam się chowa? Beep świeci swoim złotym okiem. To mały, kolczasty jeżyk! Jeżyk trzyma srebrną konewkę i podlewa kwiatuszki. Pstryk, pstryk! Woda leci na płatki. Jeżyk jest troszkę nieśmiały, ale chciał tylko pomóc spragnionym różom. Beep wcale się nie gniewa. Wręcz przeciwnie! Beep merda swoją antenką z radości.
Teraz Beep i Jeżyk pracują razem. Żiuuu! Beep pcha konewkę, a Jeżyk kieruje wodę na listki. Chlap, chlap, hurra! Wszystkie kwiatki dostały pić i są bardzo szczęśliwe. Ogród pachnie teraz świeżością i mokrą ziemią. A kiedy praca skończona, Beep parkuje w swoim kąciku. Cyk! Wyłącza światełko. Pora na drzemkę. Dobranoc, mały detektywie. Dobranoc, Beep. I tak oto wszystko skończyło się idealnie.