Poznajcie Trixi. Trixi jest pieskiem rasy berneńczyk, jest bardzo puszysta i ma futerko miękkie jak najmilsza poduszeczka. Na szyi nosi błękitną obrożę i mały dzwoneczek. Ding! Ding! Słyszysz? To Trixi idzie na leśną polanę. Słońce powoli kładzie się spać, ale leśne zwierzątka mają jeszcze mnóstwo energii. Wiewiórka skacze: Hop! Hop! Zajączek tupa: Tup! Tup! Nikt nie może zasnąć, bo w nóżkach jest jeszcze tyle wiercenia.
Trixi uśmiecha się swoimi mądrymi oczami i mówi: „Zróbmy wspólną gimnastykę!”. Najpierw wszyscy wyciągają łapki wysoko do nieba. Oooopaa! A teraz machamy ogonkami. Mach, mach, mach! Trixi macha swoim wielkim, czarnym ogonem jak puszystą chorągiewką. Zwinna Wiewiórka próbuje skakać bardzo wysoko, a Sowa prawie się przewraca, bo jest taka sztywna. Ale Trixi mówi cichutko: „Spokojnie, nie musisz skakać wysoko. Ważne, żeby lądować mięciutko”. I wtedy wszyscy robią małe: Klap! Na miękką trawę.
Teraz czas na uspokojenie. Trixi pokazuje, jak oddychać. Wszyscy wąchają zapach lasu – wdech noskiem i wydech buzią: Phuuuuu. Kołyszemy się teraz jak drzewa na wietrze. W lewo... i w prawo... Szzzzz, szzzzz. Trixi czuje, że jej biała gwiazdka na piersi lśni w świetle księżyca. Zwierzątka czują się coraz cięższe i coraz bardziej śpiące. Zajączek kładzie główkę na łapce, a Wiewiórka zwija się w kłębek.
Na polanie robi się bardzo cicho. Trixi kładzie się na mchu, a jej ciepłe futerko paruje jak miękki kocyk. Wszystkie zwierzątka przytulają się do wielkiego, kochającego psa. Jest im ciepło i bezpiecznie. Dzwoneczek Trixi wydaje ostatni, cichutki dźwięk: Tink. Gwiazdy mrugają na niebie, a w lesie słychać już tylko spokojne oddychanie. Chrap... chrap... To był dobry dzień. I tak to się właśnie kończy – wszyscy śpią już smacznie pod srebrnym księżycem. Dobranoc.