Wróć do opowieści
Piesek Trixi stoi na puszystych chmurach przed magicznym zamkiem z wieżami.

Trixi i Zamek w Chmurach

Odkryj baśniowy świat „Trixi i Zamek w Chmurach”, urzekającej opowieści fantasy, w której pomysłowa berneńska pasterka rusza na ratunek zagubionym gwiazdom. Ta ciepła historia o odwadze i przyjaźni przeniesie małych czytelników prosto do podniebnej krainy pełnej magii.

🐉Fantasy📜Historia
5 min czytania416 słów4+ lat

Chcesz posłuchać tej opowieści?

Pobierz aplikację ReadFluffy i ciesz się wersjami audio wszystkich naszych opowieści — idealne na dobranoc!

Poznajcie Trixi. Trixi jest wyjątkowym pieskiem – berneńskim pasterzem o futerku czarnym jak noc, rdzawych brwiach i śnieżnobiałym krawacie na piersi. Ten krawat ma kształt gwiazdy, zupełnie jakby niebo zostawiło na niej swój ślad. Pewnego popołudnia, gdy słońce leniwie kładło się na trawie, Trixi biegała po łące. Węszyła: niuch, niuch, niuch! Nagle, tuż za kępą wonnych kwiatów, zobaczyła coś niezwykłego. Pośrodku polany wirował złoty pył, mieniąc się jak małe iskierki. Pył nucił cichutko: hummm, hummm...

Czy wiesz, co zrobiła Trixi? Przechyliła głowę, poruszyła swoimi rdzawymi brwiami i – hop! – wskoczyła prosto w środek złotego kręgu. Puf! W jednej chwili polana zniknęła, a pod łapami Trixi zamiast twardej ziemi pojawiło się coś miękkiego i puszystego. Wyglądało jak wielka wata cukrowa, ale to były chmury! Trixi znalazła się w Zamku Chmur, wysoko nad światem. Dzwoneczek przy jej obroży zadzwonił radośnie: dyń-dyń-dyń!

Rozejrzała się swoimi mądrymi, brązowymi oczami i zobaczyła grupę małych, smutnych Gwiazdeczek. Gwiazdeczki szeptaly między sobą, a ich światło ledwo tliło się na bladożółto. Wielki Wiatr zdmuchnął ich mapę i teraz nie wiedziały, gdzie jest ich miejsce na nocnym niebie. Bały się, że gdy nadejdzie noc, niebo pozostanie całkiem ciemne. „Nie martwcie się!” – pomyślała Trixi i machnęła swoim puszystym ogonem. Wiesz, że Trixi potrafi być bardzo dzielna? Postanowiła, że zostanie ich przewodnikiem.

Trixi zaczęła iść przez korytarze zamku, które pachniały deszczem i świtem. Tup, tup, tup – biły rytmicznie jej łapy o miękkie chmury. Gwiazdeczki leciały za nią, prowadzone przez jasną plamkę na jej piersi i wesoły dźwięk dzwoneczka. Kiedy któraś Gwiazdeczka się ociągała, Trixi podchodziła i delikatnie trącała ją mokrym noskiem. „Już blisko, dacie radę!” – zdawała się mówić. Cieszyły się coraz bardziej, a ich blask stawał się coraz mocniejszy: mrugały teraz jasnym, srebrzystym światłem.

W końcu dotarli na najwyższy balkon Zamku Chmur. Przed nimi rozpościerało się aksamitne, ciemnoniebieskie niebo. To był czas na wielki krok! Trixi szczeknęła zachęcająco: „Hau! Hau!”. Jedna po drugiej, Gwiazdeczki brały głęboki oddech i – kic! – skakały prosto na niebo, zajmując swoje miejsca. Każda, która usiadła na swoim stanowisku, mrugała do Trixi w podziękowaniu. Niebo wyglądało teraz jak wielka, rozświetlona dekoracja.

Ostatnia, najmniejsza Gwiazdeczka, zanim skoczyła, upuściła na Trixi garść złotego pyłu. Trixi poczuła się nagle bardzo senna i lekka. Zamknęła oczy, a kiedy je otworzyła, znów leżała na swojej ulubionej łące. Księżyc właśnie wschodził, a niebo lśniło tysiącem świateł. Trixi zwinęła się w kłębek, położyła głowę na łapach i wiedziała jedno: dzisiejsza noc będzie piękna, bo jej nowi przyjaciele są już w domu. I tak właśnie wszystko skończyło się idealnie. Dobranoc, Trixi.

Podobała Ci się ta opowieść?

Pobierz aplikację ReadFluffy i twórz spersonalizowane opowieści dla swojego dziecka.